Prolog.
Pewnego dnia poszedłem, nad jezioro. Był to słoneczny dzień, wszyscy byli szczęśliwi oprócz mnie.
Byłem przygnębiony po tym jak zerwałem z ukochaną. Usiadłem na trawie, i zacząłem rozmyślać.
Siedziałem tak z 2 godzinny. Zobaczyłem że jakiś chłopak siada koło mnie . Ubrany był dziwnie długa koszulka, spodenki i czapka. Wyglądał tak jakby się ukrywał przed czymś. Nie zwracałem na niego uwagi.
Aż do momentu kiedy się przedstawił. Miał na imie Justin. Pierwsza myśl Justin Bieber. Zaczeliśmy długo rozmawiać. Dowiedziałem się że również zerwał z swoją ukochaną. Lecz nie chciał o tym rozmawiać ...
Zapytałem się czy będzie jutro tutaj. Odpowiedział że będzie tutaj jeszcze tydzień gdyż potem będzie musiał wyjechać do Warszawy. Powiedziałem mu żeby był tutaj jutro o 10.00 bo muszę niestety iść.
W drodze do domu zobaczyłem paparazzi co mnie zdziwiło bo nie było tutaj nic szczególnego.
Lecz poszedłem dalej ...
Lecz poszedłem dalej ...
Miłego czytania !
To mój pierwszy blog a więc proszę o wyrozumiałość ;*.
Z GÓRY PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY I WLG.




